W Senegalu nas nie chca, w Algierii tez nie, wiec jedziemy do Mali. Z wizami w paszportach ruszamy wglab Sahary.
Po dniu drogi, trasa zamienia sie w pieklo. Konczy sie asfalt, konczy sie szutr, temperatura przekracza 45 stopni w cieniu, a skala w sloncu konczy sie na 55 st. Dystans 300 km pokonujemy w cztery dni, gubiac w miedzyczasie kask i urywajac blotnik. Motocykl zakopuje sie i przewraca dziesiatki razy. Na bezdrozach cena paliwa przekracza dwa euro za litr.
Dosyc chlodne powitanie na granicy z Mauretania: kilka prob wymuszenia lapowek. Jedni twierdza, ze mamy za malo pieniedzy, inni, ze za duzo, a jeszcze inni po prostu tez troche chca...
Jazda w miastach zamienia sie w pieklo, poniewaz kodeksu drogowego nie znaja nawet policjanci. Mozesz jechac pod prad, chodnikiem, poboczem, byle przed siebie! Samochody wygladaja jak po crash-testach.
Pomiedzy miastami, spora czesc drog zamienia sie w pustynne szlaki, na ktorych bywa tak:
Poniewaz w Algierii trwaja wybory prezydenckie, mamy tydzien czasu na odpoczynek i zebranie sil przed starciem z Sahara.
Zwiedzamy stolice Mauretanii, odwiedzamy port i targ rybny, spedzamy noc nad oceanem.
Smoczyca dostaje nowe kapcie. W zamian za jeden komplet opon, bedzie teraz dzwigac 20 litrow wody!
Wlasnie dowiedzielismy sie od Was, ze dzis WielkaNocka. Mozemy miec problem z poswieceniem jajek, Wam zyczymy jednak smacznego baranka!
piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 3 837 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: